czwartek, 13 marca 2014

Cor - wisior z ametystem.

Niektórzy z Was może pamiętają, iż dzięki wygranej w konkursie organizowanym w sklepie To Co Kocham, weszłam w posiadanie kilku bardzo ładnych kamieni :). Szczegóły opisywałam w tym poście http://ivstone.blogspot.com/2013_07_01_archive.html .
Dzisiaj pokazuję ostatni, oprawiony kamień. Jest to piękny, naturalny, fasetowany ametyst, kasy AAA :)
Fotki niestety na ciemnym tle. Próbowałam robić zdjęcia na białym, niestety żadne mnie nie przekonało do końca. Tak czasem jest, zwłaszcza gdy się nie ma profesjonalnego sprzętu, i korzysta się tylko z tego, co pogoda oferuje :)
Wisior "Cor", , fasetowany, naturalny, klasa AAA, kamień księżycowy, srebro próby 999, 930. Łańcuszek ma 50 cm, i wydaje mi się że to najodpowiedniejsza długość do tego wisiora ;) Oksydowany, polerowany ;)






Mam nadzieję ze takie foty tez mogą być, i uchwyciłam w nich choć trochę uroku tej mojej pracy ;)
Dziękuję że zaglądacie ciągle :)

16 komentarzy:

  1. Wisior jest cudny, jeden z piękniejszych, jakie widziałam w tej technice :)
    Zdjęcia są bardzo dobre.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wisior przepiękny, a zdjęcia też ok :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcia świetnie uchwyciły piękno kamienia i oprawy :-))) Jak zawsze cudny efekt :-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękny, tajemniczy grot, technika obłędnie misterna:-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest piękny. Odnoszę wrażenie, że na takie sztuki biżuterii nie powinno się mówić wisior, tylko amulet, bo wygląda jakby miał w sobie jakieś moce. Kocham go ;)
    pozdrawiam,
    Agata
    www.inaurem.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. :) Dziękuję ślicznie za te mile komentarze :) Inaurem, dlatego próbuję choć troszkę niezwykłości dodać w nazwach swoich prac, większość nazw coś znaczy i wg mnie jest bardzo związana z pracą. Cor, znaczy dusza, tak mi się skojarzyło patrząc na tę cząstkę pięknego ametystu, uwięzioną w srebrze. Jak dusza w ciele ;) Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zwykle cudo :) jest przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękny wisior dopracowany w najmniejszym szczególe! Ciężki splot łańcucha i ciekawe zapięcie tworzą idealną całość - jak zwykle u Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Marzenko, skromnisiu jedna! Czy Ty wiesz, że kiedy publikujesz swoje prace, człek tchu złapać nie może? I doznaje zespołu paraliżującego zachwytu: mrugania bez opamiętania, oniemienia z osłupienia, tudzież bezdechu na granicy grzechu! Toż to SZTUKA jest po prostu, a Tyś MISTRZYNI!
    Kapelusze z głów!
    Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cóż napisać, nic tylko podziwiam i podziwiam i podziwiam .... Piękne arcydzieło wyszło z Twoich rąk, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. ... przepyszny ... barokowy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny!Jestem pod ogromnym wrażeniem jak własnymi łapkami można takie cuda robić:)

    OdpowiedzUsuń